niedziela, 31 sierpnia 2014
Rozdział 1 ''W lodowych Sidłach''
Wypuść te królewnę balonową Lodowy Królu! – Powiedział Finn niemal wrzeszcząc na cały głos
-NIGDY! – Lodowy Król wzniósł się w powietrze a z jego rąk poleciały lodowe iskry.-JEŚLI JA JEJ NIE BĘDĘ MIAŁ TO NIKT! – Po tych słowach na wskutek mocy króla Finn i jego towarzysz Jake stracili przytomność ….Lodowy Król uwięził bohaterów w swojej wielkiej Lodowej celi.
*Perspektywa Finna*
Otworzyłem powoli oczy. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to ogromny ból głowy. Zauważyłem nieprzytomnego Jake’a leżącego obok.
-Stary obudź się!- powiedziałem lekko podnosząc głos – Jake!- czekałem na reakcje przyjaciela.
Nagle jego ręka poruszyła się a potem delikatnie unosi powieki.
- Co się stało Młody?
- Lodowy Król nas uwięził- zdenerwowany uniosłem pierwszy lepszy kawałek lodu i rzuciłem nim o ścianę z wściekłością – Kraty są zbyt grube. Nie damy rady ich zniszczyć - spojrzałem na grube poziome kały lody rozciągające się od sufitu aż po podłoge
- Finn przecież masz swój miecz – Jake spojrzał na mnie z dość dziwną miną
- Masz racje - uśmiechnąłem się i poszukiwałem przedmiotu. Zorientowałem się jednak że Lodowy Król zabrał mój plecak – Stary! Ja nie mam nawet plecaka!-wpadłem w panikę.
- Cicho! Ktoś idzie – powiedział do mnie pół-szeptem – to Lodowy Król.
-Widzie że moi więźniowie już się obudzili.- mówił z uśmiechem – jak miło
- Gdzie Królewna Balonowa?!! Mów!- wrzasnąłem mu prosto w twarze gdy ten zbliżył się do celi.
-Oh Finn jesteś całkiem bezbronny bez swojego mieczyka, a z kolei moje kraty są naelektryzowane więc twój przyjaciel w żaden sposów z tąd nie wyjdzie.Nawet używając swoich mocy.- ciągnął z uśmiechem – skoro już jesteście moimi gośćmi to może czas na odrobinę rozrywki? Poczytam wam moje opowiadania o Fionnie i Cake.
- NIE! NIENAWIDZE TYCH DURNYCH OPOWIADAŃ! – byłem wściekły na tą paskudę – WYPUŚĆ NAS!
Oczy Lodowego Króla stały się białe i był tak wściekły że zamieniały się w śnieżne błyskawice.
-JEŚLI CI SIĘ NIEPODOBAJĄ TO STAŃ SIĘ NIMI – rzucił w nas piorunem po czym światło zgasło. Straciliśmy przytomność.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz